RadioSłużew

Wiadomości z naszej okolicy

Walczymy o Potok Służewiecki Drukuj
niedziela, 13 września 2009 23:40

Nazywamy ją "Smródką" i nawet nie pamiętamy czasów, kiedy rzeczka była czysta. Potok Służewiecki to nie tylko źródło frustracji spacerowiczów - to również tykająca bomba zegarowa. Związki azotu, metale ciężkie, plamy oleju, plastikowe butelki i inne śmieci doprowadziły do absurdalnej sytuacji - środkiem Warszawy płynie ściek i nikt z tym nic nie robi. Kto jest za to odpowiedzialny? Władze miasta rozkładają ręce. My nie zamierzamy.

Teoretycznie wszystko wiadomo: do Potoku Służewieckiego na całej jego długości wpada blisko setka rur i kanałów odprowadzających deszczówkę z pięciu dzielnic Warszawy: Ochoty, Włochów, Ursynowa, Mokotowa i Wilanowa. Deszczówka spływa razem ze wszystkimi nagromadzonymi na ulicach zanieczyszczeniami. Do potoku trafia też woda z lotniska Okęcie.

Problem jednak w tym, że większość rur odprowadzających deszczówkę oficjalnie jest... niczyja.

Za samą rzeczkę odpowiada wojewoda mazowiecki, a z jego ramienia Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Od zanieczyszczeń urząd umywa jednak ręce. "Żeby móc odprowadzać wodę do potoku, trzeba mieć nasze pozwolenie" - mówi Stanisław Wojciechowski, kierownik warszawskiego inspektoratu ZWiUW. "Takie pozwolenie ma np. Okęcie, które oczyszcza wodę. Większość rur nie ma jednak właściciela, bo Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji nie przyznaje się do nich" - dodaje nasz rozmówca.

Docieramy do Miejskiego Przedsiębiorstwa, a to ... również umywa ręce. "Nie można mówić, że nie przyznajemy się do kolektorów deszczowych. Po prostu nikt nigdy nam tej infrastruktury nie przekazał, nie mamy tego w ewidencji, więc nie możemy ponosić odpowiedzialności za coś, do czego nie mamy prawa własności" - mówi Radiu Służew rzeczniczka MPWiK Joanna Korzeniewska.

Co robią organa państwa, by ustalić odpowiedzialnego? Jak się okazuje na razie zrobiły niewiele.

Stanisław Wojciechowski opowiada, że prosił o pomoc prokuraturę. Większość ściekowych kanałów powstała jeszcze w czasach PRL, gdy nieliczni przejmowali się ekologią i komfortem mieszkańców. W świetle prawa nielegalne odprowadzanie ścieków jest przestępstwem. Żadnego śledztwa jednak nie było. "Sprawę szybko umorzono ze względu na znikomą szkodliwość społeczną czynu" - mówi Wojciechowski.

Kto płaci cenę za bezczynność władzy? Najbardziej poszkodowani są mieszkańcy Służewa. "Tolerowanie takiego stanu powoduje, że Potok może doprowadzić do skażenia gleby i okolicznych wód" - mówi ksiądz Józef Maj, proboszcz parafii św. Katarzyny, który przeprowadził ewidencję nielegalnych ujść ścieków i również domagał się od władz działania. Nie pomogło nawet poruszanie sprawy w niedzielnych kazaniach. Potok jak śmierdział, tak śmierdzi, a eksperci wyliczyli w tym czasie, że jeśli z całego terenu wokół potoku naraz spływa woda, to jest jej cztery razy więcej, niż może pomieścić małe koryto. To jeszcze bardziej naraża tereny Dolinki na biologiczną dewastację.

Konsekwencje tego, co dzieje się na całej długości potoku, boleśnie odczuwają nie tylko służewianie. Skarży się również dyrekcja Pałacu w Wilanowie, na terenie którego rzeczka ma swoje ujście. "W 2007 roku mieliśmy przecież głośną sprawę śnięcia ryb w Jeziorze Wilanowskim. Winny nie został jednak znaleziony" - mówi Wojciech Cibor, zastępca dyrektora wilanowskiego muzeum. "To nie do pomyślenia, że zanieczyszczony, śmierdzący potok powoduje, że musimy się wstydzić przed turystami, którzy nas odwiedzają. A najgorsze, że nie mamy na to żadnego wpływu" - ubolewa Cibor.

Czy rzeczywiście nie ma żadnej nadziei na oczyszczenie potoku? Szansą może być podpisane w te wakacje porozumienie pomiędzy wojewodą, marszałkiem, prezydent Warszawy i dyrektorem wilanowskiego muzeum. List intencyjny "w sprawie likwidacji zagrożeń zlewni Potoku Służewieckiego" zakłada m.in. uregulowanie kwestii odprowadzanych do potoku ścieków. Na razie skończyło się na złożeniu podpisów pod listem. Ile trzeba czekać na konkretne działania, tego urzędnicy nie potrafią powiedzieć. Mogą jednak być pewni, że w tej sprawie nie damy im spokoju.

kas

 

Zamów newsletter

Zgadzam się z Polityką Prywatności

Ostatnio na Forum

Więcej...

Służewskie firmy

Centrum Damiana
www.damian.pl

Centrum Handlowe Land
www.centrumland.pl

Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego
www.lazarski.pl

Bacardi-Martini Polska
bacardi-martini-polska.polandtrade.pl

więcej firm...

Foto dnia

pajaknamozarta_resize.jpg

Nasi Ludzie

Proboszcz Maj już ćwierć wieku z nami

Był jednym z kapelanów „Solidarności”, bojownikiem o należne miejsce Służewa w historii, a przede wszystkim szanowanym i lubianym proboszczem. Jego życiorysem można by obdarzyć co najmniej kilka osób. Ksiądz prałat Józef Maj, proboszcz parafii św. Katarzyny świętował niedawno ćwierćwiecze pracy duszpasterskiej na Służewie.

Więcej …

Księgarnia

Reklama

Policyjny notatnik

Groźny pożar na Bacha

Ponad godzinę trwało gaszenie pożaru, jaki wybuchł we wtorek w jednym z mieszkań na ósmym piętrze w bloku przy Bacha 34. W akcji brało udział aż pięć wozów strażackich. Na szczęście nikomu nic się stało.

Więcej …
 
Jaszczurka spacerowała przy kościele

Jaszczurka agama brodata pojawiła się w poniedziałek przy kościele św. Katarzyny przy ul. Fosa. Beztroski spacer gada przerwał kot. Księża wezwali na pomoc strażników miejskich.

Więcej …
 
Wypadek na Puławskiej

Na ul. Puławskiej doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Kierowca fiata uno stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w drzewo i wpadł na torowisko. Nikomu nic się stało.

Więcej …
 

Audiobook

Reklama